facebook twitter

Muzeum Historyczne Miasta Tarnobrzega zaprasza na wystawę fotografii pt. „KOLORY INDII”.

Otwarcie wystawy, sobota 25 maja 2019 r., godz. 16.00.

Wystawa czynna od 25 maja do 30 czerwca 2019 r.

Bilet wstępu – 4 zł

Autorzy zdjęć przemierzyli północ Indii, dokumentując życie codzienne mieszkańców, ciężką pracę i beztroską zabawę, obrzędy nad świętymi rzekami, śluby i ceremonie pogrzebowe. Punktem kulminacyjnym wyprawy był udział w święcie kolorów Holi, obchodzonym w miejscach związanych z kultem Kryszny. Część z tego kalejdoskopu jasnych i ciemnych stron, barw i szarości życia, można obejrzeć na siedemdziesięciu fotografiach.
Wyprawa, prowadzona przez Jana Skwarę, zorganizowana była przez podróżniczo-fotograficzne stowarzyszenie „Pakuj Plecak”.
Autorami zdjęć są: Joanna Donnadille, Marta Pietrzak, Karolina Skirka, Waldemar Lipiński, Bogdan Myśliwiec, Witold Pietrzak, Jan Skwara.
Trasa wyprawy wiodła od Waranasi do Delhi, obejmując stany Uttar Pradesh, Madhya Pradesh i Rajadżastan. Do najważniejszych jej punktów należały:

WARANASI
Dla Hindusów i Dżinistów jest najświętszym z siedmiu świętych miast Indii (Sapta Puri), położonym między dwoma dopływami Gangesu, Varuny i Assi. Wyznawcy Hinduizmu uważają, że jest najstarszym, wciąż zamieszkanym miastem na świecie i zostało założone 5000 lat temu przez samego boga Śiwę, jednak archeolodzy odkryli artefakty, sugerujące początek osadnictwa na XII/XI wiek p.n.e. Miasto jest najważniejszym w Indiach miejscem pielgrzymek. Ogromne rzesze ludzi przyjeżdżają do Waranasi by obmyć się w świętych wodach Gangesu, a wiele starszych i chorych osób przybywa tu aby umrzeć. Hindusi wierzą, że śmierć w tym miejscu pozwala wyzwolić się z cyklu reinkarnacyjnego i przestać się odradzać w kolejnych wcieleniach. Z tego powodu, nad rzeką, całą dobę płoną liczne stosy pogrzebowe, a nieopodal nich znajdują się „umieralnie”, w których ludzie w spartańskich warunkach oczekują na śmierć. Ciała przyjeżdżają też pociągami i łodziami. Stosy podpala się płomieniem przyniesionym ze świątyni Śiwy, a popioły wrzuca się do Gangesu.

KHAJURAHO
Miasto słynne z kompleksu hinduskich i dżinijskich świątyń, wybudowanych w X i XI wieku. Świątynie szokują dużą ilością erotycznych rzeźb, którymi są pokryte. Sceny tantrycznego seksu przedstawiają stosunki oralne, grupowe, a nawet ze zwierzętami. Jednak Khajuraho to nie tylko zabytki. Dookoła miasta znaleźć można wiele wiosek „niedotykalnych”, czyli przedstawicieli najniższej kasty indyjskiego społeczeństwa. Choć kastowość w Indiach została oficjalnie zniesiona w roku 1950, podziały w społeczeństwie są wciąż żywe. Hindusi mówią, że kasty są jak części człowieka. Głowa to bramini, odpowiadający za nauczanie i sprawy duchowe. Ramiona, symbolizujące siłę, oznaczają kastę wojowników. Za pełny brzuch odpowiada kasta handlarzy i rzemieślników. Wszystko co niżej, oznacza niedotykalnych, którzy zajmują się sprzątaniem nieczystości, pracą na wysypiskach śmieci, prostymi pracami rzemieślniczymi lub żebractwem. Co ciekawe, tylko przedstawiciele tej kasty mogą mieć świnie, które uznaje się na nieczyste.

ORCHHA
Orchha to urocze, niewielkie, dziesięciotysięczne miasto w stanie Madhya Pradesh. Założone w XIX wieku, może pochwalić się wspaniałym Pałacem Raja Mahal, oraz licznymi, zabytkowymi świątyniami. Jedną z takich świątyń, ściągających ponad pół miliona pielgrzymów rocznie, jest świątynia Ram Raja. Wierni wierzą, że wystawiana raz dziennie na widok publiczny figura to bóg Ram we własnej osobie, który według legendy zamienił się w tym miejscu w kamień.

HOLI
Holi, to bez wątpienia najbarwniejsze indyjskie święto. Uważane za święto wiosny, nie jest pozbawione konotacji religijnych, które różnią się w zależności od rejonu. W rejonie Mathury, w którym święto obchodzili uczestnicy wyprawy, Holi upamiętnia m.in. miłość boga Kryszny i jego wybranki Radhy. Ceremonie w tej części Indii trwają ponad tydzień, w odróżnieniu od pozostałej części kraju, w której święto trwa zaledwie jeden dzień. Każdego dnia obchody mają miejsce w innym, związanym z życiem Kryszny, miejscu. W Nandgaon i Barsanie, gdzie dorastali odpowiednio Kryszna i Radha, mężczyźni szturmują świątynię, podczas gdy kobiety próbują odeprzeć atak, okładając napastników długimi kijami. Pojmani mężczyźni zmuszeni są do przywdziania damskich strojów, założenia makijażu i tańca. We Vrindavan obchodzone jest Phoolon Wali Holi, podczas którego na wiernych w świątyni, oprócz kolorowych proszków, sypane są także płatki kwiatów, a kapłani uzbrojeni w wielkie pistolety na wodę, leją kolorowy płyn na tłum ściśniętych wyznawców. W Mathurze odbywa się wielka procesja, przechodząca ulicami starego miasta. Dzieci i młodzież, usadowieni na kolorowych wozach, wyrzucają w powietrze kilogramy kolorowych proszków. Zgromadzona widownia nie jest dłużna, kolory sypią się z bram, dachów i okien, a cała okolica wygląda jak pobojowisko. Na zakończenie święta, na skrzyżowaniach i placykach układa się duże ogniska z figurą żeńskiego demona Holika, które po zmroku się podpala, by pokonać siły zła w ten sam sposób, w jaki z Holiką rozprawił się bóg Vishnu.