facebook twitter

Muzeum Historyczne Miasta Tarnobrzega zaprasza na wystawę Piotra Ciesielskiego zatytułowaną „Kobiecość”.

Wystawę można oglądać do 19 sierpnia 2018 r.

Bilet wstępu – 4 zł

Piotr Ciesielski

Studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi. Dyplom w 1982 r. na Wydziale Malarstwa i Grafiki w Pracowni Malarstwa prof. Stanisława Fijałkowskiego i w Pracowni Technik Metalowych prof. Leszka Rózgi.
Zajmuje się malarstwem, grafiką warsztatową i cyfrową, fotografią i filmem.
Prowadzi Pracownię Obrazu w Przestrzeni na Wydziale Grafiki i Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.

Kobiecość jest tym co fascynowało sztukę i artystów od zarania. W okresie starożytnym, szczególnie u Greków, ciało ludzkie stało się nie tylko jednym z synonimów piękna, ale też osiągnęło poprzez antropomorfizm wymiar sakralny. Wenus z Milo, Artemida z Efezu, czy posąg Ateny są tego przykładami. Wcześniej, w czasach przed historycznych, w kobiecie widziano głównie dawczynię życia, eksponując jej „atrybuty” związane z macierzyństwem(Venus z Tursac, Venus z Willendorfu). Sztuka chrześcijańska od samego początku zmagała się z dychotomią spojrzenia na kobiece ciało. Z jednej strony jego nagość i piękno były jednym z synonimów utraconego Raju, z drugiej zaś widziano w tym ciele siedlisko grzechu. Renesans powrócił do greckiego spojrzenia na nagość, przywracając ludzkiemu ciału jego piękno, nie tylko zewnętrzne, będące odbiciem boskości (wszak na swój wzór i podobieństwo stworzył Bóg człowieka). Fascynacja ludzką cielesnością trwa do dzisiaj, jednak współczesna sztuka jakże często obdziera to ciało z przyrodzonej mu tajemnicy.

Piotr Ciesielski powraca w swoich pracach do klasycznego spojrzenia na ciało, szczególnie ciało kobiece. Nie ukrywa fascynacji nim i niczym Bruno Szulc składa mu artystyczny hołd.
Jego kobiety są wyzwolone, ale nie wyzywające. Mają poczucie własnej siły, płynącej z piękna swojego ciała. Ciesielski pokazuje je wiecznie młode, w taki sposób iż patrząc na nie, myślimy faustowskim- „chwilo trwaj”.

Jedynie własne, od autorskie „dopiski” na tych aktach , w postaci nakładanej warstwy malarskiej, nie tylko go dynamizują, ale mogą budzić także pewien lęk i niepokój. Pokazują jak twórca (sztuka)mimo swojego talentu jest bezradny wobec piękna natury. Jego prace są częścią odwiecznego zmagania( walki) artysty z wiecznie młodą i piękną kobiecością, która na równi fascynuje i przeraża swoją niezwykłą siłą, nigdy nieudaną do końca, próbą jej oswojenia, zrozumienia, posiadania…

Tadeusz Zych